Posłuchaj:

Lub przeczytaj:

W filmach dotyczących bezpieczeństwa spotkasz materiały mówiące o samoobronie i Krav Madze. Robię je po to, aby zwrócić Twoją uwagę na to, że bezpieczeństwo to nie tylko przestrzeganie przepisów, dozwolonej prędkości, bycia widoczną na drodze. To Twoje codzienne wybory: czemu poświęcasz uwagę idąc w nieznane miejsce, co komunikujesz ciałem, czy obserwujesz otoczenie, w końcu – czy potrafisz się obronić, choćby wydając z siebie krzyk Wojowniczki.

Dziś opowiem Ci o szkoleniu, którego byłam obserwatorką. Szkoleniu dla kobiet. Szkoleniu z samoobrony.

***

7 kobiet. 7 różnych historii. 7 odmiennych losów i powodów, by tu być. Pomiędzy nimi ONA – wysoka, wysportowana, energetyczna, silna i kobieca. Krąży pomiędzy kobietami jak wilczyca doglądająca stada. Krótkie, ciemnokasztanowe włosy błyszczą się w słońcu padającym na matę przez świetlik. Czujne oczy, czuje ruchy, uśmiech, troska, pełne skupienie i zaangażowanie – czysty stan flow. Kania – założycielka Combats and Dress.

On – wulkan energii i oaza spokoju. Pod maską silnego gościa kryje się niewyczerpane źródło poczucia humoru i cierpliwości. Jest wszędzie, widzi wszystko – pokazuje, poprawia, motywuje. Seba – instruktor Krav Maga, który dziś wraz Kanią wydobywa z tych siedmiu kobiet ostatni oddech.

***

Siedzę przy macie. Przede mną jak w kalejdoskopie zmieniają się twarze, pozy, gesty. Dziewczyny czują się nieswojo. Nie znają się, a ćwiczenia wymagają wejścia w interakcję z drugą osobą. Raz ty jesteś atakującą, a raz ofiarą. Żeby ćwiczenie przyniosło efekt i zapracowało w realnej sytuacji, muszą wyjść ze swojego bezpiecznego kokonu. Muszą się otworzyć i zaufać Kani, Sebie, partnerce i sobie.

***

Siedzę i widzę, że prosta komenda „Krzycz!” powoduje konsternację i …ciszę… Kolejne próby powoli otwierają gardła, ale dopiero gdy Kania zbiera wszystkie razem w kręgu i kiedy wszystkie, na polecenie „Krzycz!”, wydają z siebie głosy – puszczają blokady. Te, które do tej pory starały się być niewidoczne i sparaliżowane niekomfortową sytuacją, śmiały się zamiast krzyczeć – przechodzą przemianę. Widzą, że gdy krzyczą, gdy ich twarze wykrzywiają się w grymasie, coś dobrego dzieje się wewnątrz ich ciał. Czują, że pozbywają się stresu i zaczynają rozumieć, po co tu są. Zaczynają czuć się akceptowane w roli kobiety, która głośno wyraża swoje emocje.

***

Maska uśmiechu wraca podczas zajęć jak bumerang. Za każdym razem, kiedy pojawia nowe wyzwanie. Teraz Seba zbiera kobiety przed dużym lustrem. Każe im przybrać pozę kobiety stanowczej, pewnej siebie i GROŹNEJ. Myślisz, że to proste? Zrób to na początek sama w domu – przestrasz samą siebie i zaakceptuj ten obraz.

Kolejne ćwiczenia wymagają od kobiet interakcji z mężczyznami. W zajęciach uczestniczy trzech chłopaków trenujących Krav Maga pod okiem Seby w jego szkole „Kadima”. Panowie są wyżsi i silniejsi. Stoją jak mur, w który trzeba kopać. Na twarzach kobiet znów pojawia się uśmiech… A to znaczy, że zadanie nie jest dla nich proste. Trzeba skoordynować ruch nogi i ciała – podejść, wymierzyć i kopnąć silnie we właściwe miejsce i uciec. Ucieczka też powoduje problemy. Brak zdecydowania – jakby dziewczyny bały się wczuć w rolę. Kolejne modyfikacje ćwiczenia wprowadzają jeszcze więcej elementów do opanowania. Starają się. Widzę, z jaką determinacją zaczynają kopać. Jak za kolejnym razem zapominają, czy ładnie wyglądają. Zapominają, że przed nimi stoi mężczyzna i być może ocenia je. Pokonują barierę – muszę kopnąć człowieka. Na twarzach pojawia się zmęczenie i zaangażowanie – zagryzane wargi, głośno uwalniane powietrze z płuc. Niektóre z nich toczą prawdziwą walkę ze swoimi demonami – to widać, ja to widzę i dlatego o tym piszę.

***

Te 7 kobiet to WOJOWNICZKI. Zdecydowały się spędzić 3 niedzielne godziny na warsztatach z samoobrony „Rozważna i bezpieczna”. Jestem pewna, że nie wiedziały, w co się pakują – co je czeka. Kilku z nich na początku zaświtała myśl, żeby wyjść. Jednak wszystkie wytrwały i zmierzyły się ze swoimi lękami, ograniczeniami i kompleksami. Żadnej nie powinnam wyróżniać. Jednak zrobię to. A wiesz po co? Abyś Ty, której tam nie było, zadała sobie pytanie – dlaczego?

Jedną z uczestniczek była nastoletnia, szczuplutka i krucha dziewczynka. Kiedy weszła, sprawiała wrażenie, jakby chciała być niewidoczna. Nie mogła głośno wykrzyczeć nawet swojego imienia. Strach i przeszłość paraliżowały jej najprostsze ruchy. Myślałam, że się podda. A jednak…

Wsparcie Kani i Seby oraz jej mądrej mamy spowodowały, że dziewczynka zaczęła krzyczeć, kopać, założyła kask, wzięła kij i poszła na kontrolowany sparing z dwa razy wyższym od siebie mężczyzną. Wszystko robiła z determinacją i prawdziwym zaangażowaniem. Nie przejmowała się spoconą twarzą i włosami przyklejonymi do czoła. Miała wywalone na to, czy złość i zdrowa agresja stoją w sprzeczności z wdrukowanymi jej przekonaniami – jaka ma być grzeczna dziewczynka. Dała z siebie maksimum, jakie mogła w tym dniu.

I chcę, aby obraz tej dziewczynki został z Tobą, kiedy następnym razem złość pokryjesz uśmiechem, zdławisz potrzebę krzyku, zamiast się bronić – pójdziesz w stronę bycia słabą kobietką, bo tak podobno wyglądają „kobiece” kobiety.

Kobieca i silna kobieta ma w sobie wojowniczkę. Zna jej potrzeby i akceptuje je. Wojowniczka umie „wydać swój barbarzyński ryk YOUP! ponad dachami świata.”

A Ty – odważysz się zaryczeć?

Cytat „Rozbrzmiał mój barbarzyński ryk YOUP ponad dachami świata” jest autorstwa Walta Whitmana. Można znaleźć go w poruszającym serca filmie „Stowarzyszanie Umarłych Poetów”

Udostępnij!

jeśli spodobał Ci się zamieszczony materiał – udostępnij go Swoim znajomym :)