Posłuchaj:

Lub przeczytaj:

Przygotowując materiał do Automaniaczki wiedziałam, że na równi z tematami motoryzacyjnymi, chcę dużo mówić o pierwszej pomocy. Dlaczego?

  • Bo chodzi o życie – twoje, moje, koleżanki, rodzica, sąsiada, dziecka – o życie ludzkie.
  • Bo żyjemy w społeczeństwie obywatelskim, które będzie sprawnie funkcjonować tylko wtedy, jeśli będziemy na siebie otwarci – tak po ludzku, codziennie – nie od święta.
  • Bo system Państwowego Ratownictwa Medycznego niedomaga – nieważne dlaczego. Ważne, że my – ludzie – musimy umieć sobie pomóc.
  • Bo żyjemy w czasach, kiedy zdarzają się akty terrorystyczne, kataklizmy, epidemie i musimy umieć sobie z tym radzić – służby państwowe nie wystarczą.
  • Bo nasze działanie na równi z jego zaniechaniem ma moc – moc ocalenia życia i odebrania go.
  • Bo twoje i moje wybory mogą zmienić czyjąś historię.

Boisz się odpowiedzialności? Boisz się ośmieszenia? Boisz się być tym, który wychodzi z tłumu? Filmy Automaniaczki są po to, aby dac Ci wiedzę i odwagę.

A teraz przeczytaj prawdziwą historię i zrób to, o co proszę Cię na końcu.

***

Poniedziałkowy ranek. Jerozolimski Mordor koło Reduty. Słońce świeci. Samochody mkną. Rowerzyści w swoich kolorowych ubrankach przelatują ścieżką rowerową. Pracownicy business parku niespiesznie zdążają do swoich obowiązków. Ochrona pilnie wykonuje swoje zadania, chodząc wzdłuż budynku i udając, że wszystko jest w najlepszym porządku.

Na ławce, pod jednym z klocków mordorowych, leży człowiek. Koszula w kratkę, szare spodnie, niebieskie, wiązane buty. Z szyi zwisa identyfikator świadczący o przynależności do korpoświata. Na jednej ręce żółta opaska, na drugiej sportowy zegarek. Pod głową torba, a na twarzy kurtka. Leży. Ludzie idą. Piją kawę w kubkach z modnych sieci, jedzą kanapki zawinięte w papier z fastslowfoodowych śmieciodajni, rozmawiają przez trendy smartfony, śmieją się, dyskutują miedzy sobą, suną samotnie w kierunku wejść. Człowiek leży. Pewnie pijany, no bo po co by tak leżał pod business parkiem z samego rana w poniedziałek?

Właśnie – dlaczego leży?

***

Wszystko dzieje się szybko. Idę do pracy, jak ci inni. Widzę z daleka człowieka na ławce. Przystaję w pewnej odległości. Chwilę obserwuję – człowieka i ludzi. Jednostkę i masę. Dla masy jednostka jest niewidzialna. Nawet ochroniarz przechodzący metr obok ma pomroczność.

Podchodzę i obserwuję. Oddycha. Głośno pytam, czy mnie słyszy. Nic. Stoję chwilę i odchodzę. Coś nie daje mi spokoju. Wchodzę do biura. Szukam kolegi, który przychodzi tak rano jak ja. Proszę, żeby ze mną wyszedł, bo może ktoś potrzebuje pomocy. Idziemy razem. Człowiek leży. Tym razem mówię głośniej i dotykam ręki. Człowiek się budzi. Ma mętny wzrok, ale to nie alkohol. Pytam, czy na coś choruje. Na cukrzycę – pada odpowiedź. Pytam, czy chce pogotowie – nie chce. Mówię, że mu pomogę; że ma tu zostać, a ja przyniosę z biura coś słodkiego do picia. Przynoszę kubek z mlekiem, czekoladkę i owoce. Człowiek pije i powoli wraca do siebie. Rozmawiam z nim. Pytam, kiedy jadł, kiedy wstrzyknął insulinę, co pamięta i ile leży. Pracował na nocną na lotnisku. Rano wstrzyknął insulinę, ale nie zjadł, bo się spieszył. Kiedy poczuł się źle, położył się na ławce – godzinę temu…

***

Człowiek płacze. Płacze, bo dochodzi do niego, że przez godzinę nikt się nim nie zainteresował. Płacze i dziękuje, że przyszłam i zapytałam. Na koniec mówi, że takich ludzi jak ja, trzeba kochać.

***

Po co to piszę? Nie po to, by wystawić sobie pomnik i pławić się w poczuciu dumy. Piszę, bo mi przykro. Piszę, bo nie rozumiem. Piszę, bo może Tobie to pomoże w podjęciu decyzji następnym razem zanim przejdziesz obojętnie.

I nie zmienia faktu, że jestem ratownikiem kwalifikowanym, ani że wiem, co to cukrzyca. Zatrzymać się i zadać pytanie możesz zawsze, kimkolwiek jesteś.

Nawet gdyby człowiek był pod wpływem % – najwyżej Ci powie, żebyś spadał.

***

A teraz zamknij oczy i wyobraź sobie, że na tej ławce leżysz ty…

Udostępnij!

jeśli spodobał Ci się zamieszczony materiał – udostępnij go Swoim znajomym :)